Pole Dance – kusicielki na rurze.

Pole Dance, czyli taniec na rurce od kilku lat przenosi się z klubów go-go na sale sportowe. Modę na seksowny taniec zapoczątkowały amerykańskie celebrytki, które znudziły się nudnym aerobikiem. Jak połączyć sport i striptiz jako pierwsza pokazała Carmen Electra wydając serię instruktażowych filmów, które miały pomóc kobietom w walce o piękną sylwetkę, a także sprawić by potrafiły przykuć uwagę mężczyzny w sypialni.

Pole Dance to jednak nie aerobik i nie zumba. Tutaj będzie się liczyła kondycja i silne ramiona. Bez tego trudno będzie wyglądać seksownie tańcząc na rurce. Mimo wszystko nie brakuje kobiet, które próbują swoich sił i bardzo pragną stać się mistrzyniami w sztuce tańca do tej pory zarezerwowanego tylko dla striptizerek. Nie oszukujmy się, w każdej kobiecie, niezależnie od jej wygładu, wieku i wagi, drzemie potrzeba kobiecości. Kobiety chcą mieszkać w męskich fantazjach, nawet w fantazjach tych mężczyzn, którzy w ogóle ich nie interesują. Pole Dance przyciąga jak magnes. Wydaje się, że sama obecność rury do tańca ich elektryzuje. Oczami wyobraźni widzą wijącą się na niej seksowna kobietę w bieliźnie lub w bardzo skąpym stroju bardziej odkrywającym niż zakrywającym ciało.

Pole Dance elektryzuje, lecz tylko wtedy gdy kobieta tańcząca potrafi użyć zarówno swojego ciała jak i rury do tańca w ten sposób, by pokazać zmysłowość. Jeśli ktoś wpadnie na pomysł by dzięki rurze do tańca pogrzać atmosferę w sypialni może się bardzo rozczarować. Nie każda zmysłowa kobieta będzie równie zmysłowa w tym typie tańca. Pole Dance wymaga od tancerki sporej siły i praktyki. Najpopularniejsze tancerki go-go trenują codziennie kilka godzin, niezależnie od tego czy tego dnia tańczą w klubie czy też nie. To nie jest taniec dla „lenia kanapowego”.

Choć modna na Pole Dance przyszła niedawno kobiety polubiły ten taniec, a nawet zaczęły szukać dodatkowych wyzwań. Jednym z najbardziej popularnych jest zmienienie się w tancerkę go-go na jeden wieczór. Wyzwaniu nie mogą się oprzeć nawet te panie, które na co dzień z branżą erotyczną nie mają nic wspólnego, wręcz przeciwnie pracują w poważnych firmach, na kierowniczych stanowiskach.  Czy zamiana statecznej pani domu lub pani dyrektor w striptizerkę może dać dreszczyk emocji, którego czasem brakuje w życiu? Okazuje się, że tak.

Fot. DollarPhotoClub

Wyślij zapytanie

Ten serwis używa cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to) Czytaj więcej w Polityce Cookies
Zamknij